Wielka Brytania tnie budżety resortów, by sfinansować obronność
Brytyjski kanclerz skarbu John Healey polecił wszystkim resortom znaleźć dodatkowe 1% oszczędności w budżetach inwestycyjnych. Pieniądze mają zasypać lukę 4,7 mld funtów w Planie Inwestycji Obronnych. Londyn zapowiada też rozmowy o traktacie z Polską, Finlandią i Holandią, który ma ułatwić wspólne finansowanie obronności.
Skąd wzięła się luka w budżecie
Cały plan ma kosztować 15 mld funtów. Wcześniej w tym roku resorty zostały już poproszone o cięcia rzędu 1%, aby pokryć pierwsze 10,3 mld funtów. Teraz dochodzi druga runda oszczędności. Ministerstwa nie zdecydowały jeszcze, z czego zrezygnują.
Chodzi o budżety kapitałowe, czyli wydatki na długoterminowe inwestycje, a nie na bieżące funkcjonowanie państwa. Przy pierwszej rundzie cięć zrezygnowano między innymi z kilku dużych projektów poprawy dróg.
Cel: 3% PKB do 2030 roku
Większym wyzwaniem jest kolejny cel, czyli wydatki na obronność na poziomie 3% dochodu narodowego do 2030 roku. Docelowo, do 2035 roku, ma to być 3,5% PKB, zgodnie ze zobowiązaniem wszystkich członków NATO z Hagi. Urząd ds. Odpowiedzialności Budżetowej szacuje, że ten cel będzie kosztował brytyjski rząd 35 mld funtów. Healey zapowiedział, że szczegóły przedstawi w przyszłorocznym przeglądzie wydatków publicznych, i dał do zrozumienia, że konieczne będzie „uważne przyjrzenie się” wydatkom państwa.
Reakcje są podzielone. Sekretarz generalny NATO Mark Rutte uznał, że Wielka Brytania jest na wiarygodnej ścieżce do wypełnienia zobowiązań. Liderka Konserwatystów Kemi Badenoch skrytykowała kanclerza za brak konkretów. Szefowa Instytutu Studiów Fiskalnych Helen Miller oceniła, że dojście do 3% PKB bez podnoszenia całkowitych wydatków będzie trudne. Z kolei Tan Dhesi, labourzysta i szef sejmowej komisji obrony, ostrzegł: „There is a cost to inaction”, czyli bezczynność ma swoją cenę.
Wspólny mechanizm i pieniądze prywatne
Healey chce sięgnąć też po inne źródła finansowania. Zapowiedział między innymi:
- rozpoczęcie negocjacji traktatowych z Finlandią, Polską i Holandią w sprawie „wielostronnego mechanizmu obronnego”, który pozwoliłby sojusznikom dzielić się zasobami,
- zwiększenie udziału prywatnego kapitału w obronności poprzez partnerstwa publiczno-prywatne,
- skierowanie 5 mld funtów z Narodowego Funduszu Majątkowego i Brytyjskiego Banku Biznesu na obronność, technologie podwójnego zastosowania i niezależne zdolności produkcyjne.
Kanclerz ogłosił również 10 mld funtów wsparcia gospodarczego i wojskowego dla Ukrainy w formie pożyczek i gwarancji eksportowych. Składa się na to 5,5 mld funtów pożyczek z gwarancjami Banku Światowego wraz z grantem dla funduszu kryzysowego tej instytucji oraz 3 mld funtów pożyczek z brytyjskiej agencji kredytów eksportowych. To dodatkowa pomoc ponad obiecane wcześniej 3 mld funtów wsparcia wojskowego do co najmniej 2030–31.
Co to oznacza dla Polski
Brytyjski budżet nie wpływa bezpośrednio na portfele Polaków, ale ma znaczenie polityczne. Wielka Brytania nie należy do Unii Europejskiej, więc decyzje te nie są częścią unijnych regulacji. Zobowiązanie 3,5% PKB na obronność obowiązuje jednak wszystkich sojuszników z NATO, a Polska jest jednym z państw, dla których bezpieczeństwo na wschodniej flance to temat priorytetowy.
Rozmowy o wielostronnym mechanizmie obronnym są na razie zapowiedzią. Źródło nie podaje, jak miałby on działać ani jakie zobowiązania spoczywałyby na Polsce. Warto jednak śledzić, czy z zapowiedzi wyniknie konkretna współpraca, na przykład przy wspólnych zakupach lub produkcji sprzętu. Polskiego czytelnika może też zainteresować, że kolejne państwo zachodnie zwiększa pomoc dla Ukrainy.
Źródło: BBC News – „Healey tells departments to make 1% cuts to fund defence”
