Polski hip hop na przełomie ostatniej dekady

Nie ma najmniejszych wątpliwości co do stwierdzenia, że subkultura hip-hopowa w Polsce urosła do poziomu swego rodzaju enklawy, prezentującej bardzo szeroki wachlarz artystów. To właśnie oni, za sprawą swej twórczości – jednocześnie różnorodnej i spójnej z „rodzimym rozumieniem rapu” – mieli niebagatelny wpływ na rozrost tego ruchu oraz perspektywę postrzegania wspomnianego gatunku muzycznego.

Przerost formy nad treścią, czy nadążanie za nowoczesnością?

Z biegiem lat, na światowej scenie pojawiały się i znikały różnorodne style, tworzące odrębne nurty, które mniej lub bardziej przypadały słuchaczom do gustu. Dzięki rozwojowi cywilizacyjnemu wzrosły też możliwości samodzielnego tworzenia muzyki, co dobrze widać, gdy porówna się zjawiska współczesne z konserwatywnym, naukowym podejściem do tej dziedziny, „głośnym” jeszcze w poprzednim wieku. Nie jest to jednak wywód wskazujący wyższość „starej” muzyki. W dzisiejszych czasach bowiem można zacząć ją tworzyć przy pomocy samego komputera i mikrofonu, co na przełomie lat siedemdziesiątych w Stanach Zjednoczonych – czyli tam, gdzie narodził się hip-hop – było raptem tylko marzeniem.

Niemniej, nie da się ukryć, że współczesne wydanie rapu za oceanem, które coraz mocniej zaznacza swoją obecność również na polskiej scenie, znacznie odbiega od pierwotnej konwencji. To z jednej strony spotyka się z dezaprobatą wielu słuchaczy, a z drugiej zaś – znacząco podwyższa wyniki sprzedaży oraz rekordy wyświetleń w sieci. Taka sytuacja skłania do przyjrzenia się kwestii polskiego rapu na przełomie ostatniej dekady – rapu pełnego wzlotów i upadków poszczególnych wykonawców, a także licznych, wyjątkowych albumów muzycznych.

Polski rap na początku XXI wieku

Nie da się ukryć, że początek drugiego tysiąclecia przyniósł polskiemu hip-hopowi ogromną popularność. Zestawienie, które swego czasu opublikował portal internetowy kreatywna.pl pokazuje, że niemal każde duże miasto w Polsce wychowało przynajmniej jednego znanego rapera. A w przypadku miast takich jak Katowice, Warszawa czy Kielce – multum raperów, tworzących często składy, które odbiły wyraźny ślad na polskiej scenie hip-hopowej.

Bez wątpienia, początki dużych wytwórni, nastawionych na ten gatunek muzyczny, pełne były oryginalnych wykonawców znanych szerszej publiczności z lat poprzednich. Jednak możliwość wybicia się dla młodych twórców leżała głównie w aspekcie promocyjnym, który pozwoliłby wejść im w środowisko największych polskich wydawców.

Jednakże, na przełomie ostatnich dwóch lat polski rap został niemalże zdominowany przez „świeżą krew”, a co za tym idzie – muzyka z początku ostatniej dekady mało przypomina współczesną, w której filozofia hip-hopowa została sprowadzona na boczny tor.

Współczesny rap – forma ponad normę

Współczesne wydawnictwa ukierunkowane na rap bardzo często prezentują co raz to nowszych wykonawców, których muzyka znacznie odbiega od pierwotnej konwencji hip-hopowej. W czasach przeszłych pierwotną właściwością tekstu w rapie był przekaz, który dotykał z reguły codziennych spraw szarego człowieka – z perspektywy aktywnego uczestnika wydarzeń lub uważnego obserwatora i komentatora.

Zobacz również: Muniek Staszczyk: Dzisiaj media są nastawione na krew i spermę

Dziś wartość ta została wyparta przez melodie i charakterystyczne, syntetyczne dźwięki perkusyjne, a sama treść stanowi raczej dodatek do formy. Niekonwencjonalną, aczkolwiek coraz bardziej akceptowaną tendencją w rapie jest muzyka z bardzo dużą ilością efektów, co w opinii słuchaczy wywołuje lawinowe dyskusje na temat związku tych eksperymentów ze wspomnianym gatunkiem muzycznym. Gatunkiem tak mocno zakorzenionym już w polskiej scenie, ukształtowanym przez poprzednie lata.

Źródło: infoss

FOLLOW US ON:
Nowoczesne lampy sto
Otulić dziecko mił
Rate This Article: